Lubię bawić się z Bartkiem.
Moją ulubioną zabawą jest zabawa w szukanie smakołyków. Umówiliśmy się tak, że gdy on powie “Zostań” to ja biegnę do dużego pokoju lub pokoju Marcina, a on w tym czasie chowa smakołyki. Gdy zawoła “Szukaj” to wiem, że już skończył i zabawa się zaczyna. Jest z tego dużo radości, bowiem muszę sam sobie zapracować na nagrodę, co zresztą mnie bardzo cieszy.
Inną zabawą, którą lubię jest walka o kość-zabawkę. Wystarczy, że ktoś powie “Kółeczko” i już wiem, o co chodzi. Od tego momentu liczy się szybkość i spryt. Kto ma zabawkę, ten jest samcem-alpha. Najczęściej to ja wygrywam.
Jest jeszcze jedna zabawa, ale ona mnie mega denerwuje. Bartek lubi się gdzieś mi schować. Gdy spacerujemy po ogrodzie, to w momencie mojej nieuwagi kryje się gdzieś, a potem mnie nawołuje, a ja biegam jak oszalały i nigdy nie mogę go znaleźć. Dobry jest w tym, trzeba mu to przyznać!