Dziś, pomimo niższej niż zazwyczaj panuje temperatury ja i mój opiekun poszliśmy do ogrodu. Jeśli myślisz, że zbieraliśmy jabłka, to masz rację. W sumie nazbieraliśmy ich około 8 worków, każdy przeciętnie po 20 kilogramów. W sumie to musiało uzbierać się ze 180 kilogramów. Zbieraliśmy tak długo, aż się ściemniło. Najciekawszym zdarzeniem było jednak nie zbieranie jabłek, a przylot jastrzębia. Od razu przypomniało mi się, jak w młodości wraz z moim panem oglądaliśmy Robin Hooda i zawsze przylatywał taki jastrząb. Ale była radocha. Chciałem go gonić, ale mi uciekł.